Przystojny mężczyzna i piękna kobieta zmysłowo patrzą na siebie, a następnie – gdy niedomówienia stały się prawdą – zaczynają się całować. Każdy miłośnik kina zna chyba kilka scen ze swoich ulubionych filmów, które wyglądają mniej więcej w taki sposób. Czy jednak scena pocałunku, którą tak przepięknie i realistycznie odgrywają aktorzy, jest faktycznie tym, czym widzą ją widzowie?

Chemia na planie

Mitem jest stwierdzenie, że dobrze zagrana scena pocałunku, zależy w głównej mierze od tzw. chemii, jaka panuje pomiędzy aktorami. Świat kina zna produkcje, w których przepięknie całujący się bohaterowie, tak naprawdę… w ogóle się nie cierpieli. Co ciekawe, ich role były na tyle dobrze zagrane, że nikt nie zarzuciłby im nieszczerości w ich uczuciach. Dlaczego zatem scena pocałunku w ich wykonaniu wyglądała tak przekonywująco? Odpowiedź jest prosta: zdecydowana większość z nich to profesjonaliści, którzy nie przywiązywali zbyt dużego znaczenia uczuciom towarzyszącym pocałunkowi, lecz idealnemu odegraniu każdego z jego szczegółów.

Jak się całować na planie?

Jak aktorzy całują się na planie? Jak wygląda to od „technicznej” strony? Otóż istnieje wiele sposobów na to, by pocałunek nie był tak naprawdę pocałunkiem. Owszem, najłatwiej nagrać klasyczny pocałunek i to w większości filmów się udaje. Często jednak okazuje się, że z jakiś powodów aktorzy nie chcą tego zrobić. Co wtedy? Otóż wielu z nich… zamyka oczy, albo zaczyna sobie wyobrażać coś, co nie ma nic wspólnego z pocałunkiem. Inni z kolei korzystają z atutów optyki. W ich przypadku sceny pocałunków zgrywane są w ten sposób, by widać było jedynie konkretne postaci, a nie sam akt pocałunku. W takiej sytuacji widzom pozostaje jedynie domyślać się, że ich bohaterowie właśnie się pocałowali. Nawiasem mówiąc, dobre warsztaty aktorskie pozwalają na wyćwiczenie wielu ciekawych technik, dzięki którym pocałunek nie wygląda tak, jak widać to na planie. Są też i tacy aktorzy, którzy w trakcie kręcenia pocałunków zwyczajnie korzystają z pracy dublerów.

Czy aktorzy naprawdę się całują? Na to pytanie odpowiedź znają wyłącznie… oni sami. Bo to, że dzisiejsza technika scenograficzna może ich w tym wyręczyć, nie jest żadną tajemnicą. I to niezależnie od tego, czy tak naprawdę chcą oni to robić, czy nie. Artykuł został napisany we współpracy z polishamericanartsociety.com/warsztaty-aktorskie.

Similar Posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *